Katastrofa budowlana – tuż, tuż.

W poprzednim wpisie podzieliłem się z Wami moimi „wpadkami” inwestycyjnymi, przypadkami, gdzie nie wszystko było tak łatwe i piękne jak opisują dziennikarze czy inni „spece” od szkoleń z nieruchomości, roztaczający wizję bogactwa i nic nie robienia, gdy tylko zainwestuje się w mieszkania na wynajem. Dziś ciąg dalszy mojej najnowszej i najdłuższej historii

Dziś ciąg dalszy najbardziej skomplikowanej sprawy na jaką trafiłem. Czyli mieszkania, które ma bezpośrednie przejście do sąsiada piętro wyżej – bo nie ma stropu! Byłem na miejscu, na zlecenie Wspólnoty zaczął się już remont, choć ciężko powiedzieć, że „praca wre” na razie strop został podparty stemplami, wygląda to tak:

wp_20161203_12_00_20_pro  wp_20161203_12_00_16_pro  wp_20161203_12_00_48_pro

wp_20161203_12_00_23_pro  wp_20161203_12_01_22_pro  wp_20161203_12_00_55_pro

Dla przypomnienia właśnie mija 15-sty miesiąc od czasu, gdy kupiłem tą kawalerkę do remontu. Niestety po ściągnięciu styropianowych paneli z sufitu, okazało się, że w suficie jest dziura, przez którą widać komodę sąsiada z góry. Idąc dalej okazało się, że drewniany strop jest przegniły i trzeba go wymienić – lub miejscami go nie ma, na zdjęciach widać ścianę z cegieł, na wysokości sufitu, powinna być duża drewniana belka stropowa. Sąsiad z góry (osoba starsza, samotna, tzw. „zbieracz”) nie wyraził zgody i wyprowadzkę na czas remontu. Wspólnota musiała przejść kilkumiesięczną batalię sądową, zakończoną eksmisją komorniczą. Aktualnie nadal nie mogę remontować swojego mieszkania, ale przynajmniej Wspólnota zabrała się za remont stropu – jak widać na zdjęciach robota nie pali im się w rękach.

wp_20161203_12_00_59_pro  wp_20161203_12_01_13_pro

wp_20161203_12_00_33_pro  wp_20161203_12_00_38_pro

Rachunek ekonomiczny? Mieszkanie kupione za 30 tys. od września 2015 roku czeka na remont, do wspólnoty płacę co miesiąc 100 zł funduszu remontowego (zgodzili się zwolnić mnie z opłat eksploatacyjnych), nie zarabiam na najmie od stycznia 2016. Gdyby to była moja pierwsza inwestycja w mieszkania na wynajem – nigdy nie odważyłbym się na kolejną.

Tak właśnie wygląda „przejście do sąsiada” na górę czyli wielka dziura w stropie w „urokliwej” kawalerce – dzięki uprzejmości mojej małżonki mam kamerkę dzięki, której będę lepiej przybliżał wam moje nieruchomości:

Pozdrawiam

o.

Recommended Posts

Pozostaw komentarz