18 miesięcy – najdłuższy remont kawalerki.

Najdłużej wyczekiwane zakończenie remontu EVER! 18 miesięcy od zakupu do końca remontu. Przestroga dla każdego inwestora – nigdy do końca nie wiesz w co się pakujesz kupując mieszkanie do remontu. A teraz konkrety.

Kawalerka, o której już pisałem w końcu jest gotowa do zamieszkania.

KATASTROFA BUDOWLANA – TUŻ, TUŻ.

PRACA WRE – 16 MIESIĘCY NA TO CZEKAŁEM!

Dla tych, którzy nie czytali poprzednich wpisów małe streszczenie – kupiłem mieszkanie, pustostan za 25 900 zł – OKAZJA! A jednak – podczas oględzin oraz w dokumentach przetargowych nikt nie zauważył, że strop, między moim mieszkaniem, a mieszkaniem powyżej nadaje się do wymiany – jest przegniły, dziurawy. Wspólnota na szczeście miała zarezerwowane środki i bardzo szybko zgodziła się na wymianę, problemem był sąsiad u góry (zbieracz), który nie wyraził zgody na przeniesienie się do innego mieszkania na czas remontu, rozpoczęła się batalia sądowa. I tak po kilkunastu miesiącach rozpoczęliśmy remont, od tego że ekipa remontowa wynajęta przez wspólnotę wymieniła strop w kuchni, a w pokoju wzmocniła belki stropowe – mogliśmy zaczynać nasz remont.

Na początku mieszkanie nie miało WC ani łazienki, do tego ogrzewanie piecowe, grzyb i inne atrakcje.

    

Jak zwykle zaczęliśmy od usunięcia tynków, dodatkowo ze względu na to że mieszkanie jest na parterze usunęliśmy starą podłogę i piach/gruz/polepę jakie były pod podłogą. Na stop powędrowały nowa instalacja wodna i kanalizacyjna oraz  od 10 cm do 15 cm styropianu, nowe belki oraz podłoga z OSB. Nowa podłoga zapewnia dobrą izolację od piwnicy. Na oczyszczone ściany powędrowała instalacja elektryczna oraz wełna mineralna (10 cm) na „zimne” ściany – ściany zewnętrzne z oknami oraz ściana od strony klatki schodowej, od góry ocieplenie zapewnił wymieniony strop oraz sufit podwieszany.

    

    

Mając już podłogę i instalację zaczęliśmy „budowę” łazienki – kosztem połowy dotychczasowej kuchni powstała łazienka oraz przedpokój, kuchnia zmniejszyła swoją wielkość, ale za to w mieszkaniu mamy wszystko czego potrzeba mieszkańcom i nikt nie musi biegać na półpiętro „za potrzebą”.

  

Na początku planowałem umieszczenie pieca wolnostojącego typu „Koza” w rogu pokoju – niestety przepisy mnie powstrzymały –  taki piec mimo, że postawiony w miejsce dotychczasowego pieca węglowego, musi mieć osobny komin, a w tym budynku potrzebny byłby własny wkład kwasoodporny. Dlatego zrezygnowałem z tego pomysłu, a w miejsce kozy pojawiła się rogówka jak na planie mieszkania.

Pomysł z „kozą”:                                                         Układ końcowy z rogówką:

 

Na ruinę już się napatrzyliście, teraz wykonanie:

  

  

  

Zdjęcia nie przedstawiają wszystkiego za to film to już co innego, mieszkanie po remoncie:

Pozdrawiam

o.

Recommended Posts
Showing 21 comments
  • Grzegorz
    Odpowiedz

    Gratuluję efektów i cierpliwości.
    Czy do wydzielenia łazienki potrzebne są jakieś projekty, papiery? Czy w łazience jest wentylacja zastanawiam czy dobudowano?
    Pozdrawiam

    • Olek
      Odpowiedz

      Dziękuję.

      W łazience jest wentylacja – w tym miejscu był komin wentylacyjny dlatego tam powstała.

      Co do dokumentacji – robiliśmy projekt.

  • Adam
    Odpowiedz

    Mozesz zdradzic jak byl koszt remontu (osobno robocizna i materialy)?

    • Olek
      Odpowiedz

      Pi razy drzwi razy oko materiały 25 tys (z agd i meblami) a robocizna 15 tys.

      Dokładniej będę mógł coś więcej napisać jak spisze wszystkei FV i zaniosę do księgowej.

  • Helena
    Odpowiedz

    Bardzo ładna metamorfoza. Teraz wnętrze prezentuje się w sposób, który zachęca do zamieszkania! Gratuluję cierpliwości!

    • Olek
      Odpowiedz

      Dziękuję!

  • Kasia
    Odpowiedz

    Mieszkanie wygląda wspaniale! Jestem pełna podziwu do tego co udało ci się osiągnąć w tej nieruchomości!

    • Olek
      Odpowiedz

      Dziękuję!

  • Arkadiusz Podsiadło
    Odpowiedz

    Gratuluję cierpliwości i wytrwałości przy takim remoncie, może i upłynęło sporo czasu, ale było warto. Efekt końcowy jest oszałamiający.

  • Jakub
    Odpowiedz

    Patrząc na stan początkowy i końcowy jestem pełen uznania dla wytrwałości w doprowadzeniu tego projektu do końca. Czytając o wszystkich tych trudnościach można było mieć wątpliwości czy ta historia zakończy się happy endem. Gratulacje

  • Jakub
    Odpowiedz

    Patrząc na stan początkowy i końcowy jestem pełen uznania dla wytrwałości w doprowadzeniu tego projektu do końca. Czytając o wszystkich tych trudnościach można było mieć wątpliwości czy ta historia zakończy się happy endem, ale na szczęście się udało. Powodzenia przy realizacji kolejnych projektów.

    • Olek
      Odpowiedz

      Dziękuję.

      niebawem nowe wpisy i nowe „przygody” budowlane”

  • Anna
    Odpowiedz

    Świetna robota! Mieszkanie nie do poznania! Oglądając zdjęcia i filmy „przed” nie spodziewałam się tak zniewalającego efektu „po”. Tylko trochę szkoda, że nie zostawiliście nigdzie fragmentu cegły – miała swój urok 🙂

  • Dina
    Odpowiedz

    Olek, jak wygladaja klatki schodowe w „twoich” kamiennicach?

    • Olek
      Odpowiedz

      Klatki schodowe w „moich” kamienicach często wyglądają strasznie…. do tego stopnia że czasem potencjalni najemcy, boją się co zobaczą w mieszkaniu, gdy widza jak wygląda klatka, już nie raz słyszałem „bałem / bałam się jak ‚to’ zobaczyłem/łam….” ALE dbam o to, aby i klatki schodowe były coraz ładniejsze – albo sam odmalowuje – przynajmniej częściowo, albo zabiegam o remont we wspólnocie. Kilka zdjęć i filmów z takich przemian, zamieszczę w nowym wpisie.

  • Marcin
    Odpowiedz

    Wszedłem na tego bloga przeglądając temat mieszkań – niezła metamorfoza – gratuluje , jesteś osoba która wykonuje naprawdę kawał porządnej roboty. Myśle o kupnie i wynajmie kawalerki – jak uzbieram kasę to się zgłoszę 😉 Pozdrawiam i gratuluje jeszcze raz ❗️👍👍👍

  • dina
    Odpowiedz

    dziękuje bardzo za odpowiedź , powoli wchodzimy w ten biznes, przed tym byli flipy w Norwegii, mamy do wyboru dwa takie same mieszkania w kamiennicy, jedno z CO ale klatka bez remontu, elewacja również, drugie – klatka i elewacja świeża, natomiast nie ma ogrzewania centralnego , cena taka sama, więc tu sobie myślimy jakie lepiej kupić

  • Patryczak
    Odpowiedz

    Hej Olek,

    Mam pytanie odnośnie ocieplania Twoich inwestycji/kamienic od wewnątrz. Nie boisz się, że prędzej czy później na ścianie zewnętrznej pod wełną albo w narożnikach (gdzie są mostki termiczne) pojawi się wilgoć, czyli w konsekwencji grzyb/pleśń?
    Czy ekipy z których korzystasz wykonują profesjonalne pomiary, wyliczenia dla pomieszczeń/ścian, dają gwarancję na kilka lat?
    Jak wygląda dokładnie konstrukcja? Chciałbym wykonać taką izolację u siebie w mieszkaniu, ale mam wątpliwości stąd moje pytania.

    Pozdrawiam,
    Patryczak

    • Olek
      Odpowiedz

      Odp wysłałem na prv.

      Ogólnie nie mamy problemów z wilgocią i GK i wełna oddychają, przy dobrej wentylacji nic się nie dzieje.

Pozostaw komentarz