Czasem warto spróbować czegoś nowego. Co powiecie na Warszawę?

Autor
w mojeWynajmowanie.pl

Wierni czytelnicy mojego bloga wiedzą, że działam wyłącznie na rynku śląskim, ale coraz częściej myślę o tym, aby spróbować swoich sił w jakimś dużym mieście. Nie ma w tym żadnej filozofii. Po prostu – mieszkania w metropoliach są bardziej poszukiwane, a tym samym można znacznie więcej zarobić na ich wynajmie. Problemem pozostaje jednak koszt zakupu… I o tym przeczytacie w dzisiejszym wpisie. Zabieram Was – wirtualnie – do Warszawy.

Szukam ruiny w Warszawie

Nie znam Warszawy zbyt dobrze, ale od czego jest Internet? Postanowiłem  skorzystać z wyszukiwarki, na którą natrafiłem w jednym z materiałów reklamowych, a której wcześniej nie znałem. Chodzi o serwis Klikmapa.pl, na którym znajdziemy dość standardowy opis: „Ogólnopolska wyszukiwarka ogłoszeń nieruchomości wystawionych na sprzedaż i na wynajem. Serwis współpracuje z ponad 1200 biurami nieruchomości z całej Polski, udostępniającymi łącznie kilkaset tysięcy ogłoszeń nieruchomości„.

Wybrałem zatem lokalizację i przystąpiłem do poszukiwań. W bazie w rejonie Warszawy wyświetliło się ponad 3300 ofert. Wynik nie jest może powalający, ale jest to jednak znacząca liczba ofert, z których mogło się coś trafić. Niestety, mimo że interesowały mnie tanie mieszkania w Warszawie na sprzedaż, szybko okazało się, że ich znalezienie wcale nie będzie takie proste. Stolica, czy raczej „stolyca” to niezły kołchoz – ogłoszeń jest wiele, ale znalezienie czegoś, co pasuje do moich oczekiwań (czyli bardzo tanio i z potencjałem) okazało się znacznie trudniejsze, niż początkowo sądziłem.

Przede wszystkim przekonałem się, jak duża jest różnica w cenie zakupu mieszkania pomiędzy Warszawą a innymi miastami, szczególnie z tzw. prowincji. Według ostatniej analizy rynku przeciętny koszt metra kwadratowego z rynku wtórnego wynosi prawie 9 tysięcy złotych. Kosmos, bo jak pewnie wiecie, jedynie dwukrotnie więcej zapłaciłem za 18,7 m2 ruiny w Chorzowie – o tym projekcie przeczytacie TU.

Wiemy jednak, że średnia cena często ma się nijak do realiów. Dlatego zacząłem szukać bardziej dokładnie, zawęziłem kryteria (pod podanym wcześniej linkiem znajdziecie naprawdę fajny serwis do wyszukiwania nieruchomości) i okazało się, że coś w tej Warszawie jednak na mnie czeka. Problemem okazuje się natomiast konkurencja. Mieszkania w stolicy sprzedają się na pniu, a okazje, na które poluję, są jak Józek z piosenki Bajmu: pojawiają się i znikają.

Co teraz?

Na pewno nie zrezygnuję, choć od zakupu mieszkania na wynajem w Warszawie dzieli mnie jeszcze sporo. Najbardziej kuszą raporty na temat średnich cen wynajmu mieszkań w stolicy. Lokale o powierzchni do 38 m2 (mój target) wynajmują się za nieco ponad 2000 złotych miesięcznie.

Upolowanie okazji + rozsądne koszty remontu dają więc naprawdę fajną stopę zwrotu i pozwalają poważnie myśleć o uzyskiwaniu dochodu pasywnego na zadowalającym mnie poziomie. Niczego nie deklaruję, ale ta Warszawa będzie mnie dalej interesować.

Wyższe ceny wynajmu, ale też wyższe wymagania wynajmujących

W pewnym sensie już mnie znacie i wiecie, że remontując nabyte mieszkania nie kieruję się zasadą: byle taniej. Szanuję zarówno moich lokatorów, jak i swój czas, którego nie chcę tracić na ciągłe naprawianie usterek. Takie podejście powinno się sprawdzić w Warszawie.

Osoby wynajmujące mieszkania w stolicy płacą dużo i oczekują, że za te pieniądze otrzymają odpowiednio wysoki standard. Nastawiam się więc na kompleksowe remonty zrujnowanych lokali przy użyciu dobrych materiałów. Nie znam rynku, więc pewnie trochę czasu zajmie mi dotarcie się z ekipą remontową – część prac tradycyjnie wykonam samodzielnie.

Widzę jednak także potencjał dla znacznie skromniej wykończonych mieszkań. W stolicy mieszkają nie tylko krezusi, ale też osoby na dorobku, studenci, samotne matki etc. Ta grupa szuka lokali tanich i głównym kryterium wyboru jest właśnie niska cena. Wstępna analiza moich obecnych możliwości wskazuje, że na początek uderzę w ten właśnie target.

Idzie wiosna, przybywa ochoty do pracy, rodzą się nowe pomysły. Ambitne, to prawda, ale ograniczanie się nie leży w mojej naturze. Kiedyś ruszę z pierwszą inwestycją w Warszawie. Wy oczywiście dowiecie się o tym jako jedni z pierwszych za pośrednictwem mojego bloga. Trzymajcie za mnie kciuki!

 

 

 

 

Ostatnie wpisy
Showing 2 comments

Pozostaw komentarz